poniedziałek, 13 sierpnia 2018

179. Striped romper

Dobry wieczór!

Witam Was, jak zwykle już, tuż po weekendzie, ale nie do końca w poniedziałkowym nastroju. 
Choć nie jestem jedną z tych osób, u których pierwszy dzień tygodnia rodzi negatywne emocja to i tak perspektywa weekendu zaczynającego się od środy nastraja mnie bardzo dobrze. 
Tym bardziej, że przed nami długo wyczekiwana wycieczka do Budapesztu. 
Zachęcam oczywiście do odwiedzania mnie na Inst- tam pewnie relacje będą pojawiały się na bieżąco. 


Chciałabym pisać dla Was więcej... Więcej niż tylko kilka słów na temat mojego weekendu i stylizacji.
Pisanie zawsze było dla mnie (zaraz obok biegania) swoistym remedium. Przynosiło mi ukojenie, choć nie zawsze pisałam o problemach, które mnie dotykały. Jednak dzielenie się myślami było pewnego rodzaju catharsis dla mnie. Oczyszczało mój umysł z negatywnych emocji. 
Brak czasu i codzienny pęd życia zabija we mnie kreatywność i sprawia, że kocioł w mojej głowie coraz trudniej usystematyzować. Odbija się to nie tylko na blogu, ale również na mnie samej... 
Z jednej strony bywam przemęczona, z drugiej jednak wpadając w wir obowiązków nie potrafię wyrwać się z niego i mam wrażenie, że umiejętność odpoczywania została u mnie zatracona. 
Czasem, gdy usiądę spokojnie próbując złapać oddech, pojawiają się u mnie wyrzuty sumienia "jeszcze tyle do zrobienia, nie mam czasu"...
Mam nadzieję, że najbliższy urlop przyniesie mi odrobinę wytchnienia....

Przechodząc jednak do meritum, czyli do dzisiejszej stylizacji prezentuję Wam zdjęcia wykonane w ostatni bardzo upalny piątek (wreszcie jestem na bieżąco ze zdjęciami :D)
Tego lata bardzo polubiłam się z kombinezonami, więc gdy na stronie DressLily zobaczyłam ten w moich ulubionych kolorach, nie mogłam go sobie odmówić! 
Wzór pasków jest dość popularny, ale ten różni się znacząco od tego, który przeważa w większości letnich kreacji. I chyba dlatego właśnie tak mocno przykuł moją uwagę.
Krój ma dość dopasowany, a dzięki gumie na plecach ładnie układa się na sylwetce. 
Oczywiście, można by to szaleć z dodatkami, jednak to nie w moim stylu i jak zawsze całość to typowy dla mnie minimalizm. 
Dobrałam jedynie buty- klapki na koturnie wydawały się nabardziej trafionym rozwiązaniem. 








kombinezon- Dresslily
buty- nn