wtorek, 19 czerwca 2018

171. Eveline make-up x New In

Ostatnio do mojej kosmetyczki trafiło kilka produktów marki Eveline, którą jak wiecie bardzo lubię.
Dzisiaj przedstawię Wam moją opinię na temat kilku kosmetyków do makijażu.
Ciekawi jak wypadły testy?
Zapraszam do lektury!

1. Paletka cieni

Prezentuje się naprawdę kusząco!
Komplet dwunastu ciepłych kolorów zamkniętych w stabilnym, solidnym opakowaniu. Znajdziemy tu siedem cieni matowych, jeden satynowy i cztery metaliczne. Dla mnie jest to kompozycja idealna- w codziennym makijażu stawiam na połączenie matowych z metalicznymi. Barwy samej paletki są perfekcyjnie stonowane- od jaśniejszych do ciemniejszych, co pozwala na wykonanie pięknego makijażu oka. Cienie dobrze się nakładają i nie osypują. Są miękkie, trzymają się świetnie najpierw na pędzelku, a później na oku. Doskonale rozcierają się, a przejścia między kolorami są delikatne.
Jeśli chodzi o trwałość- rewelacja! Spokojnie wytrzymują na powiecie cały dzień.



2. Serum stymulujące wzrost rzęs

Po pozytywnym wrażeniu jakie wywarła na mnie odżywka tej marki z olejkiem arganowym względem serum miałam pewne oczekiwania. Całe szczeście nie przeliczyłam się!
Na efekt co prawda trzeba poczekać kilka tygodni (w moim przypadku 3), ale na prawdę jest zauważalny, także cierpliwość (i systematyczność) popłaca. Rzęsy są dłuższe i w mniejszym stopniu wypadają.



3. Matowe pomadki.

Jak wszyscy dobrze wiecie jestem fanką matowych pomadek.
Mam w stosunku do nich jednak wymagania (i to niemałe!).  Nie lubię efektu cementowych ust, pomadki muszą zapewniać mi odpowiedni poziom nawilżenia. Wymagam również trwałości, tego aby nie zjadały się po wypiciu wody i nie ścierały się z ust. Kolor to oczywiście również bardzo istotna kwestia.
W przypadku zestawu Oh my lips! (pomadka i konturówka) naprawdę trudno jest mi znaleźć cechę w stosunku do której mogę zgłosić wątpliwości.
Pomadki mają idealną konsystencję- są płynne, ale nie rzadkie i nie spływają z ust, nie są również za gęste i nanoszę się naprawdę dobrze. Zastygają stopniowo, ale stosunkowo szybko i nie trzeba długo czekać aby makijaż był kompletny, czas jednak jest wystarczający na ewentualną korektę. Na ustach utrzymują się długo (spokojnie kilka godzi) i dopiero tłusty posiłek jest w stanie zetrzeć je z ust, na szklance z wodą nie pozostaje nawet najmniejszy ślad.
Efekt matu jest zadowalający- zero błysku przy jednoczesnym braku ściągnięcia ust. Nie ma też uczucia skorupki na ustach.
Słowem- dla mnie pomadka idealna!



4. Podkład i baza

Z bazami pod makijaż mam niewielkie doświadczenie dlatego trudno mi jest ocenić ten kosmetyk na tle innych.
O tym jednak mogę już co nieco powiedzieć. W moim przypadku nie spowodował żadnych negatywnych skutków, nie wysuszył, wręcz nico nawilżył skórę. Nakładałam ją zgodnie z zaleceniem producenta- po aplikacji kremu. W moim przypadku sprawdziła się dobrze- skóra była przyjemnie wygładzona i rzeczywiście rozświetlona.
Podkład natomiast, mnie ze względu na swój design kojarzył się nieco z hitowym produktem Catrice.
Szklana buteleczka z pipetą, która gwarantuje czystą i higieniczną aplikację kosmetyku. Konsystencja odpowiednia- podkład  jest za rzadki, ale nie leje się i nie spływa z pipetki. Dobrze rozprowadza się na skórze. W kwestii krycia- nie mam problemów z cerą i z tego względu nie mam wielkich wymagań wobec tej cechy. Podkład jednak kryje moje drobne niedoskonałości, nie tworzy przy tym efektu maski. Makijaż wykonany za jego pomocą wygląda naprawdę naturalnie- koloryt skóry jest wyrównany, wykończenie delikatnie satynowe.


5. Sztyfty do konturowania

Do mojej kosmetyczki trafiły również produkty do konturowania twarzy. Jeśli chodzi o ten typ produktów w takiej formie to jest to mój debiut.
I muszę przyznać, że żałuję, że nie zdecydowałam się na nie wcześniej!
Nie jestem specem w tej dziedzinie, szukam zatem produktów, które bez specjalnych umiejętności pozwolą mi wykonać makijaż.
Aplikacja jest naprawdę wygodna, kredka jest dość miękka, więc kosmetyk łatwo się rozprowadza, a nanoszenie ewentualnych poprawek również nie przysparza trudności.
Zarówno bronzer jak i zasługują u mnie na pozytywną opinię.




6. Perełki do twarzy Full HD

Mieszanka kolorowych kuleczek, które mają za zadanie wyrównać koloryt i nadać zdrowy wygląd. 
Każda  z kuleczek ma swoje własne zadanie: 

Zielony - neutralizuje zaczerwienienia,
Fioletowy - maskuje zażółcenia,
Żółty - ukrywa cienie pod oczami,
Brzoskwiniowy -maskuje przebarwienia,
Waniliowy - rozświetla skórę.
I mówiąc szczerze wywiązuje się z niego perfekcyjnie! 


Perfekcyjnie o tyle, że od razu muszę zaznaczyć, że kosmetyku używałam jedynie na policzkach.
Efekt po nałożeniu na całą twarz niestety nie trafił w mój gust- zbyt różowe tonacje i zbyt świecące.
Ale tam gdzie został nałożony, koloryt jest naprawdę wyrównany. Produkt zatem spisał się rewelacyjnie jako rozświetlacz. 



 
 
Znacie te produkty? Mieliście?
Jak sprawdziły się u Was?